slider3.png

Alimenty to obowiązek spoczywający na obojgu rodzicach.

Ali­menty to zawsze aktu­alny temat. Non stop w sieci krążą infor­ma­cje, typu: „Artur Boruc chce pła­cić mniej na syna”, „Zbi­gniew Zama­chow­ski nie ma pie­nię­dzy na wygó­ro­wane ali­menty” itd. itd. Por­tale plot­kar­skie, czy nawet por­tale infor­ma­cyjne  chęt­nie roz­pi­sują się na takie tematy. W końcu przy­ziemne sprawy doty­kają naszych pol­skich gwiazd!

Dla­czego teraz o tym piszę? Otóż znowu wpa­dłam na tekst poświę­cony Ibi­szowi. Oczy­wi­ście — Krzysz­to­fowi Ibiszowi.

http://​www​.pude​lek​.pl/​a​r​t​y​k​u​l​/​6​5​7​2​6​/​i​b​i​s​z​_​d​o​_​b​y​l​e​j​_​z​o​n​y​_​u​t​r​z​y​m​a​n​i​e​_​d​z​i​e​c​i​_​t​o​_​s​p​r​a​w​a​_​o​b​o​j​g​a​_​r​o​d​z​i​c​ow/

Pan Krzysz­tof chce obni­że­nia ali­men­tów, co uza­sad­nia tym, iż na obojgu rodzi­cach spo­czywa obo­wią­zek utrzy­mani dzieci. I ma rację.

Nie jest tak, że ojciec, czy też rodzic, który nie zamiesz­kuje z dziećmi ma obo­wią­zek pokry­wa­nia sam wszyst­kich kosz­tów utrzy­ma­nia dzieci. Obo­wią­zek ten spo­czywa zarówno na matce, jak i na ojcu po równo. Dla­tego też w wyroku roz­wo­do­wym sąd zamiesz­cza mniej wię­cej takie posta­no­wie­nie: sąd obciąża kosz­tem utrzy­ma­nia dziecka oboje rodzi­ców, przy czym udział ojca (ew. matki) ustala na kwotę X zł miesięcznie”.

Nie­mniej jed­nak udział finan­sowy w zaspa­ka­ja­niu potrzeb mało­let­niego dziecka, w przy­padku rodzica który nie mieszka z dziec­kiem jest co do zasady więk­szy niż tego z któ­rym dziecko prze­bywa na co dzień. I jest to jak naj­bar­dziej spra­wie­dliwe, prze­cież nie możemy zapo­mnieć o tym, że na co dzień nad dziec­kiem czuwa inny rodzic, to on zazwy­czaj pomaga przy lek­cjach, kształci świa­to­po­gląd dziecka, bie­rze zwol­nie­nie lekar­skie gdy dziecko zacho­wuje, odwozi dzieci do szkoły, ponosi koszty „extra”, któ­rych nie da się wcze­śniej przewidzieć.

Należy pamię­tać, że zasą­dzone ali­menty są zawsze orze­kane na rzecz dziecka, a nie np. matki. W związku z tym wyso­kość świad­czeń zawsze zależy od dwóch czyn­ni­ków: moż­li­wo­ści zarob­ko­wych zobo­wią­za­nego i zakresu potrzeb dziecka. Rodzic miesz­ka­jący z dziec­kiem nie może trak­to­wać ich, jako dodat­kowe źró­dło pie­nię­dzy na swoje potrzeby, bądź jako rekom­pen­satę za rozwód.

{ 8 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Aplikant LexisNexis Maj 8, 2014 o 13:20

Z alimentami jest też taki problem, że działają w drugą stronę – byłem kiedyś przy rozprawie, w której to ojciec domagał się alimentów od córki- ona miała świetna pracę i dobre zarobki, a on szukał łatwego sposobu na pozyskanie gotówki.

Odpowiedz

Adwokat Warszawa Grudzień 10, 2015 o 13:35

Każdy ma prawo do ubiegania się o tego typu wsparcie. Inną sprawą jest to, czy mu się należy.

Odpowiedz

Liberopl Kwiecień 4, 2016 o 10:53

Warto wspomnieć, że także uchylanie się od płacenia alimentów zdarza się bardzo często.

Odpowiedz

Marzena Sierpień 25, 2016 o 14:07

Pomocny artykuł, na szczęście ja mam już to za sobą.. wywalczyliśmy zadowalające alimenty na dzieci dzięki pomocy pani Wiolecie Szewczak z kancelarii na Marszałkowskiej, sprawa przebiegła szybko i o wiele sprawniej niż się obawiałam.

Odpowiedz

alinakorzeniewska Marzec 9, 2017 o 13:19

Niestety tak już bywa, to prawda że wiele osób traktuje to jako rekompensatę za rozwód, a przecież orzekane są one na potrzeby i rozwój dziecka. Artykuł bardzo dobry, świetnie opisuje i przedstawia cały problem. Pozdrawiam !

Odpowiedz

Lena Kwiecień 25, 2017 o 10:22

Warto tez wspomniec o tym, ze jesli np. ojciec nie uczestniczy w wychowywaniu dziecka, to matka moze dostac wyzsze alimenty niz to wynika z potrzeb dziecka (z kosztow utrzymania). Ja mialam taka sytuację. Oczywiście, by uzyskac sprawiedliwą kwotę potrzebowałam pomocy adwokata. Swoją drogą polecam pana Bartłomieja z Legaleo z Gliwic :) . U mnie było tak. Córka chodziła wcześnie do prywatnego przedszkola. Miała pakiet 100 godzin opieki. Było to wystarczajace, jak w trakcie małżeństwa ojciec zajmował się dzieckiem. Odbierał ja wcześniej, gdy ja jeszcze 2 godziny byłam w pracy, a takze czasem ją zawoził. Po rozstaniu olał dziecko. Ja musiałam wykupić czesne tzw. open, które kosztowało dokładnie 700 zł wiecej niż to czesne za tylko 100 godzin. Dodatkowo nie mogłam chodzić do drugiej pracy wieczorami, bo on choc najpierw obiecywal, to potem nie chcial zostawac z dzieckiem. W efekcie dostalam wyzsze alimenty niz to wynika z kosztow utrzymania dziecka, bo caly ciezar opieki spoczywal na mnie i tez uniemozliwil mi dorobienie, a nawet doprowadzil do spadku moich dochodow. Wiec to nie jest wszystko takie czarno białe…

Odpowiedz

Adi Czerwiec 26, 2017 o 10:31

a co z ojcami pozbawionymi prawa do opieki nad dziećmi wbrew swojej woli ? Bo szanowna Mamusia poznała innego i z racji swojego „widzi mi się” separuje ojca od dzieci ? Pewnie… Dokopać takiemu jak najwyższymi alimentami , przecież jego udział w wychowaniu dziecka jest mniejszy …
może należałoby jeszcze przeliczać alimenty na godziny ? bo w końcu co to jest te kilka godzin miesięcznie które uda mu się wyżebrać w sądzie jako kontakty z dziećmi … Nie mówię tu o ojcach którzy olewają własne dzieci – jak najbardziej , powinni pokrywać większość kosztów , ale co z tymi którzy zrobiliby wszystko byle tylko móc , a to prawo jest im zabrane ? zdaniem szanownego forum , tym ojcom należy jeszcze dodatkowo dokopać ?

Odpowiedz

Ignacy21 Lipiec 11, 2017 o 13:30

Przy rozwodach i zasądzaniu alimentów zawsze któraś ze stron będzie nie zadowolona bo jedna będzie uważać że za mało dostaje alimentów, a druga będzie uważać że za dużo musi dawać. Niestety rozwody to ciężka kwestia najważniejszą sprawą o jakiej nie można zapomnieć to o dziecku ponieważ ono przezywa największe rozterki z powodu rozwodu rodziców.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Szanowny Czytelniku, w ramach bloga nie udzielamy porad prawnych. Jeśli jesteś zainteresowany pomocą, zapraszamy Cię do kontaktu z naszą Kancelarią: dane kontaktowe znajdziesz w zakładce Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: